RSS

Jan Paweł II – Wielki Polak, wielki sportowiec, wielki kibic

10 Kwi


Aż trudno uwierzyć, że minęły już cztery lata. To 2 kwietnia 2005 roku odszedł od nas Nasz Papież, Jan Paweł II. W tamtych dniach, mimo iż wiedzieliśmy, że ze zdrowiem Papieża nie jest dobre, to nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że Papież odchodzi. Jednak odszedł. Ale tu, na ziemi, pozostawił wspaniały spadek. Spadek, którym jest niewątpliwie pamięć o wspaniałym człowieku, który jednoczył narody, ale także i kibiców; pamięć o największym kibicu Cracovii, jakiego ten zespół miał.

Karol Wojtyła urodził się 18 maja 1920 r. w podkrakowskich Wadowicach. Mama Karola zmarła, gdy miał on zaledwie 9. lat. Od tego czasu opiekował się nim ojciec, będący emerytowanym oficerem. Karol, nazywany Lolkiem, był najlepszym uczniem w całych Wadowicach, ale także sportowcem. Lubił zwłaszcza piłkę nożną. Najchętniej grywał początkowo jako obrońca, a następnie bramkarz . Nazywano go „Martyna”, na cześć znanego przedwojennego zawodnika Henryka Martyny.

„Lolek” po raz pierwszy zobaczył zespół „Pasów” podczas jednego z pokazowych meczów, jaki przyjechała rozegrać ta drużyna w jego rodzinnym mieście. Po przeprowadzce na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim do Krakowa w październiku 1938 już regularnie uczęszczał na mecze „Pasów”. Został on do tego zachęcony przez jego przyjaciół, braci Ciesielskich. Zasiadał na trybunach zarówno spotkań piłkarzy jaki i hokeistów Cracovii. Wiele razy pojawił się na meczach pełniąc już posługę kapłańską.

W wieku 58 lat, 16 października 1978 roku został wybrany na Papieża, pierwszego od 456 lat, który nie był Włochem.

Z piłkarzami Cracovii już jako Papież spotkał się na audiencjach w Rzymie dwa razy. Pierwszy raz 27 marca 1996 na audiencji generalnej. W czasie audiencji prezes „Pasów” – Antoni Łopata, przekazał Ojcu Świętemu diamentową odznakę Cracovii. Prezentem od zawodników oraz kibiców, ubranych w charakterystyczne pasiaste trykoty, była karta wstępu na mecze piłkarskie oznaczona numerem 1 oraz szalik w barwach Cracovii.

Drugie spotkanie miało miejsce 3 stycznia 2005 na audiencji prywatnej. Interesował się wynikami Cracovii i wspominał przybyłym na spotkanie piłkarzom, że bywał na stadionie przy Kałuży. Do historii przeszły także słowa „Cracovia Pany!” wypowiedziane przez Jana Pawła II w czasie tej audiencji do piłkarzy krakowskiego zespołu.

O losy „Pasów” pytał także innych Polaków podczas watykańskich audiencji. „Jak tam moja ukochana Cracovia?” dopytywał się.

Poza Cracovią Papież-Polak był blisko innych wydarzeń sportowych. Na wielu prywatnych audiencjach przyjął bardzo dużo delegacji różnych klubów, jak również byłych i obecnych sportowców. Na audiencjach gościł m.in. Muhammada Ali, Michaela Schumachera i Rubensa Barrichello, czy Adama Małysza.

Jako pierwszy Papież pojawił się także na meczu piłkarskim.

Było to 29 października 2000 roku. W obecności wielu kibiców spotkał się On wówczas z kilkoma tysiącami sportowców z całego świata. Miało to miejsce na Stadionie Olimpijskim w Rzymie. Jan Paweł II zrobił rundę honorową w papamobile, błogosławiąc obecnych, a następnie celebrował mszę świętą. W czasie homilii dokonał niezwykłego porównania, które zapadło w pamięć tysiącom osób, gdy porównał stadion do wielkiej świątyni.
„Patrząc na was, przypominam sobie sportowe doświadczenia mojego życia” – przyznał wtedy Papież.

Po zakończeniu liturgii odbył się mecz piłkarski, w którym drużyna włoska zagrała z zespołem gwiazd reszty świata.

Papież obejrzał z trybun całe spotkanie, a nie tak jak początkowo było w planach wyłącznie pierwszą połowę. Ponadto, przed meczem, gdy orkiestra karabinierów grała hymn narodowy Włoch , Jan Paweł II, tak jak wszyscy kibice wstał.

Papież był także honorowym członkiem Club de Futbol Barcelona i co sezon otrzymywał karnet na mecze „Dumy Katalonii”.

W grudniu 2000 roku prezes AS Roma, Franco Sensi, nazwał Papieża-Polaka: „Batistutą historii XX wieku”. Dokonał on porównania Karola Wojtyły i grającego wówczas w barwach rzymskiego klubu argentyńskiego napastnika. „Ale to nie tylko gracz ataku, który dzięki swym zdolnościom i intuicji rozwiązał wiele trudnych problemów, ale także prezydent klubu, który prowadzi swą drużynę – Kościół i, kiedy trzeba, rozmawia z nią za zamkniętymi drzwiami” – tak o Janie Pawle II mówił Sensi.

Nasz Papież zmarł 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21.37.

Po jego śmierci dokonały się kolejne cuda – rzeczy, które w innych okolicznościach nie były chyba możliwe nawet do wyobrażenia.
4 kwietnia 2005 roku na stadionie, który obecnie (choć nieoficjalnie) nosi imię Jana Pawła II, zebrało sie około 22 tysięcy kibiców – przede wszystkim krakowskich klubów: Cracovii, Wisły i Hutnika, a także Arki Gdynia, AZS Częstochowa, AZS Warszawa, Chemika Kędzierzyn, Garbarni Kraków, GKS Katowice, GKS Tychy, Górnika Łęczna, Górnika Zabrze, Hutnika Kraków, Jagiellonii Białystok, Korony Kielce, KSZO Ostrowiec Św., Lecha Poznań, Lechii Gdańsk, Legii Warszawa, ŁKS Łódź, Modrzewianki Dziekanowice, Nadwiślana Kraków, Odry Wodzisław, Okocimskiego Brzesko, Piasta Gliwice, Podbeskidzia Bielsko-Biała, Podgórza Kraków, Pogoni Szczecin, Polonii Mielec, Polonii Warszawa, Radomiaka Radom, Rakowa Częstochwa, Resovii Rzeszów, Ruchu Chorzów, Sandecji Nowy Sącz, Stali Mielec, Stali Stalowa Wola, Stomilu Olsztyn, Szczakowianki Jaworzno, Śląska Wrocław, Tarnovii Tarnów, Tramwaju Kraków, Unii Oświęcim, Unii Tarnów, Viktorii Jaworzno, Widzewa Łódź, Wisły Kraków, Wisłoki Dębicy, Zagłębia Lubin i Zagłębia Sosnowiec.
Na mszy pojawiło się wówczas wielu piłkarzy krakowskich drużyn.
Mszę celebrowali kapelani Cracovii i Wisły: ksiądz Henryk Surma oraz ksiądz infułat Bronisław Fidelus.
8 kwietnia 2005 roku w Krakowie odbył się Marsz Pojednania. W jednym szeregu stanęli kibice Cracovii, Wisły i Hutnika. Kraków na prawdę tego dnia oniemiał. 25 tysięcy kibiców z całej Polski śpiewało na Błoniach „Barkę” – ukochaną pieśń oazową Jana Pawła II. Krakowski park zapełnił się powiązanymi szalami „Białej Gwiazdy”, „Pasów” oraz „HKSu”. Ponadto w Krakowie stawili się kibice Widzewa Łódź, GKS Katowice, Karpat Krosno, Ruchu Chorzów, Chrobrego Głogów, Legii Warszawa i Polonii Warszawa.

Podobne akcje pojednania były organizowane w Warszawie, gdzie wielu kibiców dwóch stołecznych ekip „zakopywali wojenne topory”. Wśród płonących zniczy w kościele św. Anny pojawiły się dziesiątki szali w barwach Polonii i Legii, a na mszy w intencji Papieża pojawili się gracze obu zespołów, trzymający w rękach związane szaliki.

Niestety, wkrótce po jakże głośnych zapewnieniach, że już nigdy więcej nie dojdzie do burd na stadionach i poza nimi, wszystko wróciło „do normy”. Wiele osób zapomniało o przysięgach i wszczynało bójki na meczach.

Należy mieć tylko nadzieję, że każda kolejna rocznica „odejścia do Domu Ojca” Naszego Papieża, zbliża nas do momentu, kiedy na KAŻDY polski stadion można będzie przyjść bez obaw o zdrowie czy nawet życie. Ja w to wierzę. Wierzę, że kiedyś tak będzie.

Niniejszy felieton, mojego autorstwa, ukazał się 2 kwietnia 2009 roku na stronie LigaPolska.net.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 10 kwietnia 2009 w Inne, Piłka nożna

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: