RSS

Archiwa miesięczne: Wrzesień 2010

Koniec „Zostaw wiadomość”

Każdy początek jest początkiem końca. I to w każdej możliwej sferze życia i nie tylko życia. Bo jak określić na przykład audycję telewizyjną czy radiową w kontekście życia? Trudno jest to zrobić.
Dziś po raz ostatni w PR Czwórka (wcześniej także znanej jako PR Bis oraz PR Euro) można było usłyszeć audycję „Zostaw wiadomość” i prowadzącego tą audycję Tomka Kosiorka. Po 6 latach „Zw” znika.

Ale czym właściwie było „Zw”?
Była to niezwykła jak na Polskie Radio audycja, w której słuchacze mieli okazję spotkać się z ekspertami od spraw psychiki, zdrowia i duchowości. Poruszano tematy tabu, odpowiadano na niewygodne pytania, spierano się i wspólnie zastanawiano nad tym, co Polaków (w różnym wieku) nurtuje. Maile, SMS-y, telefon, forum – to wszystko było do dyspozycji słuchaczy podczas trwania audycji.

„Zostaw wiadomość” dawało szansę rozmowy z psychoterapeutą bez odwiedzania gabinetu, z księdzem bez wizyty w konfesjonale i z Tomkiem Kosiorkiem bez… bez wychodzenia z domu. Profesjonalnie, ale na luzie. Z fachowcami, ale z dozą uśmiechu.

Nie byłem może bardzo wiernym słuchaczem tej audycji, ale bardzo często odnajdywałem w poszczególnych wydaniach wątki o sobie. I po każdej z tych audycji czułem się podbudowany… i śpiący (audycje kończyły się tuż przed pierwszą w nocy, czyli trochę późno).

Na „Zw” trafiłem przypadkiem, jakieś cztery lata temu. Nie pamiętam o czym ta audycja była, ale pamiętam ten sam głos co wczoraj – głos Tomka Kosiorka. Spokojny, stonowany, radosny – fajny. Zostałem przy tej audycji z innego powodu. Nie mogłem zasnąć i potrzebowałem jakiejś „gadanej” audycji. Przy muzyce nie potrafię zasnąć, zaś przy audycjach niemuzycznych lepiej mi się zasypia. Jakoś nastroiłem się na częstotliwość (jeszcze wówczas tą starszą częstotliwość) PR BIS i stopniowo polubiłem tą audycję. Mimo późnej pory od czasu do czasu słuchałem jej. Aż do wczoraj.

O dziwo nie pamiętam, żeby udało mi się wysłuchać całej audycji – od początku do końca i kończącego audycję reportażu. Zawsze przegapiałem początek audycji. Ale od czego teraz są nagrania w internecie.
I one mi pozostały. Odsłucham sobie kiedyś te audycje, które przegapiłem. A niestety jest ich zdecydowana większość, bo wobec ponad 1000 audycji wysłuchałem może 200. Czyli mniej niż jedna piąta wszystkich audycji.

Ale ta ostatnia audycja mnie podbudowała znacznie bardziej niż wszystkie poprzednie. A raczej podbudowało mnie to co Tomek powiedział pod koniec audycji: „Marzenia się spełniają. Naprawdę.”.

Będzie mi tej audycji brakowało. I to bardzo.

Reklamy
 
1 Komentarz

Opublikował/a w dniu 1 września 2010 w Inne