RSS

Bajki i dyrdymały o elektrowni atomowej

07 Gru

Jeden z największych polskich koncernów energetycznych, będący także sponsorem tytularnym jednego z polskich klubów siatkarskich to dla mnie powód do radości. A radość ta wynika z tego, że dzięki niemu mam o czym pisać. Dziś temat elektrowni atomowej.

1 grudnia doszło do potężnego wybuchu. Jeszcze nie w elektrowni atomowej, bo takiej nie ma jeszcze w Polsce, ale i tak dzięki działaniu koncernu energetycznego PGE. Tego dnia, analitycy PGE rodem z bieguna południowego, wskazali miejsca, w których mogłaby ich zdaniem powstać pierwsza w Polsce elektrownia atomowa. Na finalnej liście znalazły się trzy miejsca: Żarnowiec i Choczewo na Pomorzu Wschodnim oraz Gąski niedaleko Mielna na Pomorzu Zachodnim.
Dziś odniosę się do tej lokalizacji, która budzi u mnie największe kontrowersje, a mianowicie Gąski. Gąski to miejscowość około 12 kilometrów od Mielna i niewiele więcej od Koszalina. Wizytówką Gąsek jest druga po świnoujskiej najwyższa latarnia morska na polskim wybrzeżu. Poza tym Gąski to piękne, czyste plaże, wspaniały nadmorski klimat, urok małego letniska, spokój i wypoczynek, połączony z interesującą bazą noclegową. Obok wspaniałego mikroklimatu, powietrza nasyconego jodem i zapachem drzew iglastych, Gąski słyną z walorów uzdrowiskowych, które zawdzięczają pokładom glinki zielonej. I w to wszystko PGE chce wrzucić bajzel pod tytułem elektrownia atomowa. Brzmi absurdalnie – nieprawdaż??
PGE od wiosny przyszłego roku chce prowadzić tu pogłębione badania, które mają ostatecznie stwierdzić czy jest to dobra lokalizacja. W ramach badań mają być przeprowadzone m.in. wiercenia, badania hydrologiczne i meteorologiczne. Ja osobiście proponuję dyrektorowi ds. operacyjnych spółki PGE Energia Jądrowa Jackowi Cichoszowi badania psychologiczne wszystkich jego podwładnych, którzy wpadli na wspaniały pomysł ulokowania elektrowni na działce w sąsiedztwie Gąsek.

Dzięki Bogu w Polsce na pospolite ruszenie mieszkańców w sprawach ważnych nie trzeba długo czekać. 3 grudnia w Sarbinowie zebrało się 400 mieszkańców gminy Mielno, by wyrazić swoją dezaprobatę co do chorego pomysłu PGE EJ. Ich stanowisko jest jasne: NIE CHCEMY ELEKTROWNI W GĄSKACH. Całe szczęście, że mieszkańcy mają poparcie w miejscowych władzach. Mam tylko nadzieję, że poparcie to nie zmieni się wraz z coraz silniejszym lobbowaniem PGE EJ i wziętymi z dalekiego kosmosu kwotami i możliwościami.
O ile jednak PGE może znaleźć sposób na przekonanie władz (w końcu władze to członkowie partii politycznych), to nie ma takich możliwości, by przekonać mieszkańców. Nie przekonują ich bowiem dyrdymały, jakoby elektrownia miała zostać zbudowana w najnowocześniejszej technologii i będzie bezpieczna. Tak samo bowiem mówiono, gdy powstawała elektrownia w Czarnobylu i w Fukushimie. Szeroko pojętą głupotą, mogącą śmiało kandydować do Głupoty XXI Wieku, jest także mówienie, że elektrownia stanie się atrakcją turystyczną. Czy 60-metrowe betonowe budowle na 200-hektarowej działce przyciągnie więcej turystów niż spokojna okolica Gąsek, Sarbinowa i Mielna? Sorry, wątpię.
Właściwie kwintesencją bredni jest ta wypowiedź:

Tenże sam pan Cichosz podkreślał, że doświadczenia innych krajów pokazują, że tereny, w których pojawia się elektrownia jądrowa, mają niesamowitą szansę na rozwój. I tym stwierdzeniem pan Cichosz sam się wkopał. Kluczem jest zwrot: „innych krajów”. Polska nie jest innym krajem i każdy socjolog powie mu, że w tak strategicznych sprawach jak elektrownia atomowa nie należy posługiwać się badaniami innych państw, gdyż każde społeczeństwo jest inne.
Zaś zapewnienia przedstawicieli PGE jakoby turystyczny charakter okolicy został zachowany można spokojnie wsadzić między bajki, tuż obok wielu innych pozycji napisanych już przez ten sam koncern.
Odnośnie miejsc pracy, to owszem będą. Ale dla obcokrajowców. Bo skąd u nas wziąć fachowców i od budowy i od obsługi takiego dziwactwa, skoro ma to być pierwsza w Polsce elektrownia. A żółtodzioba nikt o zdrowych zmysłach (chyba w PGE ktoś taki jest) za kontrolkami i dźwigienkami nie posadzi.
Co ciekawe przeciwko ulokowaniu elektrowni w Gąskach protestują też… Niemcy. Media za Odrą zauważają, że Gąski oddalone są od granicy zaledwie o 100 kilometrów. Dlatego w Brandenburgii już teraz zbierane są podpisy przeciw elektrowni.

Ja trzymam kciuki za mieszkańców Gąsek. Zaś jeżeli PGE nie może znaleźć sobie dogodnego miejsca na elektrownię to proponuję wykorzystanie tego co już i tak zostało przygotowane kiedyś pod elektrownię. Czyli Czarno… przepraszam, Żarnowiec.

Zaś wszystkim, którzy chcą być na bieżąco z informacjami z tego tematu polecam te oto strony na FB:
1) STOP ELEKTROWNI ATOMOWEJ w Gąskach
2) GĄSKOBYL – Atomowi w Gąskach mówimy NIE

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 7 grudnia 2011 w Inne

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: