RSS

Orędzie sylwestrowo-noworoczne

31 Gru

Dziękuję że rok 2011 już za nami. Rok ostatnich wzlotów mistrza Małysza i rok lądowania kapitana Wrony. Jaki był… Taki jak kilka poprzednich: dla jednych zły, dla innych dobry.

Podobno rok kryzysu. Kryzysu, który zrodził się przez spekulantów i jest przez tych samych spekulantów nakręcany i będzie też w 2012.
Kryzys panuje też w branży telewizyjnej. Oglądam „Sylwester z Polsatem”, który to organizowany jest w Warszawie. I szczerze, to mam nadzieję, że jednak nawet złotówka z budżetu miasta nie poszła na ten kicz. Nie chcę się powtarzać, za artykułem ze strony stołecznej Wyborczej, ale niestety to co widać w telewizji – i pewnie ma miejsce tam, gdzie niedawno jedni chcieli kamieniami i metalowymi kratami przekonać innych, że ich racja jest lepsza – ociera się o granicę kiczu, masówki i marnej tragedii.
O ile wykonawcy dają radę i dlatego to oglądam, to z prowadzącymi jest już gorzej. Po jaką cholerę na jednej imprezie ośmiu prowadzących: młody aż do śmierci Ibisz, znane z tego że są znane Cichopek, Popielewicz, Sykut, lekko zużyta Młynarska, wyrwany z kabiny komentatorskiej Borek, nie mający nic wspólnego z muzyką rock Maciej Rock i jedyny trzymający poziom Dowbor. Do tego dochodzą Mariusz Kałamaga i Paweł Pindur z Łowców.B, którzy jako jedyni od początku do końca potrafią się odnaleźć na takiej imprezie i wystarczyło by, żeby ten duet poprowadził sylwestra, a nie podstarzałe i wymięte już „gwiazdki” z Polsatu. I jeszcze co tam robi ten biedny Marek Magiera. Ja wiem, że to jego stacja, ale na miłość Boską (tak, wiem, że nie wolno) czy On musi się zniżać do poziomu reszty polsatowskiego średniactwa prowadzącego ten koncert. Panie Marku, wracaj pan do siatkówki, bo tam pana miejsce i to bardzo dobre miejsce.
Ja nie wiem, czy pierwsza ósemka dostała od prezesa Polsatu nakaz na wymyślenie najgłupszego tekstu między występami kolejnych muzyków, bo wręcz prześcigają się w gadaniu takich bredni, że aż uszy więdną i człowiek ma ochotę rzucić czymś w odbiornik TV z nadzieją, że w jakiś magiczny sposób ten przedmiot przedostanie się na pl. Konstytucji i trafi tę grupkę wzajemnego niezrozumienia. Bo przecież wiadomo, że jak zgasną światła i kamery, to niektórzy z nich by się na wzajem pozagryzali.
Może kiedyś ktoś pójdzie po rozum do głowy i organizując koncert, który ma być najlepszym w Polsce poprowadzą go osoby, które mają do powiedzenia coś mądrego, a nie tylko pierdzielą nie do końca wiadomo o czym. Bo jeżeli ma być kolejny koncert miejski taki jak ten to będzie porażka.

A z okazji nowego roku 2012 życzę:
– memu miastu Warszawie – zmiany ludzi na głównych stołkach w Ratuszu miejskim, bo kolejny rok z kapitan HGW skończy się całkowitym zatopieniem niektórych ważnych dla tego miasta instytucji, które obecnie obecne władze olewają jak pies, który tydzień nie był wyprowadzony na spacer olewa pierwsze napotkane drzewo na spacerze.
– mieszkańcom Warszawy – uśmiechu i radości z tych wszystkich głupot i debilizmów, które serwują nam niemal co dzień Ratusz i decyzyjni w nim urzędnicy.

Wesołego 1 stycznia i wszystkich kolejnych dni.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 grudnia 2011 w Warszawa

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: