RSS

Piłka nożna vs inne sporty w Warszawie

21 Lu

W styczniu redaktor naczelny Akademickiego Przeglądu Sportowego, Bartłomiej Korpak, popełnił artykuł „Zima, pieniądze, protesty, pasje i marzenia”, który ukazał się na łamach pierwszego w tym roku numeru ww. magazynu. Całość dostępna jest m.in. na stronie http://ratujmyazspw.pl/articles.php?article_id=22. Jest to artykuł niezwykle szczery i prawdziwy, jednak tuż po przeczytaniu go zrodziła się we mnie konieczność komentarza.

Na początek kilka danych liczbowych z Budżetu M. St. Warszawy na rok 2012. Jak ktoś nie chce czytać to może ominąć.

Realizacja zadań związanych wyłącznie z organizacją UEFA EURO 2012 (z podziałem na rodzaje wraz z kwotami w PLN, wybrane):
Zakup usług komunikacji miejskiej – 3 790 000,
Utrzymanie i obsługa systemu biletowego ZTM – 500 000,
Organizacja komunikacji, marketing, nadzór i kontrola ruchu – 1 215 300,
Opracowania i analizy związane z komunikacją miejską – 2 097 443,
Utrzymanie i remonty dróg oraz projekty czasowej organizacji ruchu – 7 900 000,
Gospodarowanie parkingami i węzłami komunikacyjnymi – 1 601 000,
Zapewnienie czystości na drogach w tym na terenach objętych ręcznym oczyszczaniem – 4 811 000,
Zapewnienie serwisu szaletów miejskich i kabin sanitarnych – 1 495 000,
Zapewnienie ochrony i porządku w miejscach publicznych i kontrola ruchu drogowego – 1 000 000,
Promowanie zdrowego stylu życia – 3 863 440, Przedsięwzięcia artystyczne i kulturalne – 6 100 978,
Imprezy i programy związane z EURO mające upowszechniać formy aktywnego spędzania czasu – 800 000,
Strefa Kibica UEFA EURO 2012 – 27 105 000 (dodatkowo 4 000 000 złotych miasto dostanie od UEFA na stworzenie Strefy Kibica)
Reklama w mediach zagranicznych oraz promocja wizerunkowa Miasta – 12 059 500

Tu informacja dla tych co nie czytali rozpiski – z powyższego wychodzi 70,5 miliona złotych na EURO 2012. Teraz już proponuję czytać.
Bo dla porównania na promocję miasta poprzez udział w wystawach, targach, imprezach promocyjnych, mających na celu dotarcie z określonymi komunikatami na temat wizerunku miasta do określonych odbiorców oraz budowanie relacji emocjonalnych mieszkańców z Miastem – promocję miasta podczas imprez sportowych w 2012 roku:
– Biuro Promocji Miasta ma do wykorzystania 30 055 000 złotych (z czego 27 105 000 złotych przeznaczy się na wspomnianą już Strefę Kibica);
– Biuro Sportu i Rekreacji ma do wykorzystania 2 900 000 złotych, które ma zostać rozdysponowane na promocję miasta podczas imprez sportowych, takich jak m.in.: mecze siatkówki i koszykówki rozgrywane przez warszawskie drużyny ekstraklasy, impreza biegowa pn. „Biegnij Warszawo”, wyścig kolarski Tour de Pologne, międzynarodowy turniej tenisowy.

Z tego co się orientuję, to innych poza AZS PW drużyn siatkarskich i koszykarskich w ekstraklasie w Warszawie nie ma, więc chodzi o AZS PW. Winszuję też Radzie Miasta przeznaczania pieniędzy na organizację etapu Tour de Pologne, który w tym roku w Stolicy nie pojedzie, co było od dawna wiadomo.

Z zazdrością patrzę na miasta, które nie tylko chcą wspomagać profesjonalne zespoły ligowe w sportach innych niż piłka nożna, ale i same znajdują sposób by te pieniądze w budżecie miasta się znajdują. I coraz częściej dochodzę do wniosku, że dla siedzących na najbardziej strategicznych stołkach w stołecznym ratuszu, w tym na tym najważniejszym – najlepszą sytuacją by było, gdyby po EURO 2012 na całym profesjonalnym sporcie ligowym w Warszawie dokonano skutecznej eutanazji. Bo litry potu wylane przez władze miejskie by przypadkiem nie zobaczyć tego jak upadają takie zasłużone dla warszawskiego sportu marki jak „Sarmata”, „Skra” czy „Gwardia” (o czym też wzmiankował red. Korpak) nie mogą iść na marne gdy na placu pozostały już prawdziwe niedobitki.
Tylko, że jeden z tych niedobitków stał się już nie solą, ani zadrą ale solną bryłą czy kołkiem osinowym w oku ratusza. Nazywa się on Legia. Dokładnie to chodzi o klub, który powstał wiosną 1993 roku – czyli drużyna piłki nożnej, znana obecnie jako KP Legia Warszawa SSA. Będący obecnie we władaniu ITI klub sprawia coraz więcej problemów zarówno właścicielowi – bo nie przynosi oczekiwanych zysków, a wręcz przeciwnie straty – jak i miastu – bo zaczął się zbytnio panoszyć na dzierżawionym od miasta od wielu wielu lat stadionie, który to niedawno za 500 milionów złotych z budżetu miasta został zbudowany niemal od podstaw. Co miasto dostało od klubu w zamian? Generalnie nic, poza czynszem, który z górką pokrywa sponsor… no właśnie… nie do końca wiadomo czego. Bo nie jest to nazwa stadionu, a czegoś dziwnego, co sprawia, że na stadion przy Łazienkowskiej mówi się „Pepsi Arena”. Niestety nadal poza Stolicą Legia kojarzy się ludziom z pseudokibicami, którzy dają popis swojej siły głównie poza stadionem i często wygrażają ludziom z partii, której zawdzięczają nowy stadion. Dlatego też w Warszawie nie uda się wyplenić całego sportu, bo – chcąc nie chcąc – Legia będzie musiała istnieć.
Co jednak z kibicami innych sportów drużynowych? Jeżeli władze Warszawy nadal będą kontynuowały swoją politykę i będą spożytkowywać swój czas na niezauważanie, że istnieją w Polsce rozgrywki ligowe bardziej poważane i doceniane na świecie niż bardzo średnia piłkarska ekstraklasa, w której kontrakty zaczynają być coraz bardziej niebotycznie wysokie, to pewnie niedługo uda im się uśmiercić AZS Politechnikę i kibice koszykówki czy siatkówki, którzy nie utożsamiają się z Legią, rozgrywki Tauron Basket Ligi czy PlusLigi będą mogli oglądać tylko w telewizji. Bo nawet jeżeli udałoby się jakimś cudem wprowadzić jakiekolwiek twory grające pod nazwą Legii do ekstraklasy siatkówki czy koszykówki, to nie wszyscy zdecydują się przyjść na mecz, w obawie o swoje zdrowie. No chyba, że akurat w tym samym czasie będzie grała piłkarska Legia, bo wtedy hale siatkarsko-koszykarskie będą zapewne puste, gdyż obecni kibice Legii pojawiający się na meczach koszykarzy Zielonych Kanonierów to kibice piłkarscy, którzy mecze „pod dachem” traktują jako przerywnik od meczów na Łazienkowskiej, często nie znając przy tym zawodników i podstaw gry, w których przepisów jest znacznie więcej niż w piłce nożnej, i na których można przepłukać gardło procentami.
Dlatego też Warszawie POTRZEBNA jest różnorodność – zarówno w profesjonalnych rozgrywkach ligowych na najwyższych szczeblach, jak i samych klubów. Tak, aby każdy znalazł coś dla siebie.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21 lutego 2012 w Bez kategorii

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: