RSS

Ira „X”

19 Kwi


Cztery lata. Tyle czasu minęło od premiery poprzedniej płyty radomskiej grupy IRA. Tylko, a może aż cztery. No bo IRA jest cztery lata starsza, ale i cztery lata bardziej doświadczona. Jedno i drugie widać na nowiutkiej płycie „X”.

Empik się postarał i pierwsze odsłuchanie urządziłem sobie jeszcze 15 kwietnia, czyli dzień przed formalną premierą albumu.
Pierwsze moje wrażenie: ta płyta jest jakaś dziwna. Niby IRA, niby barwa głosu Artura nie zmieniła się zbytnio, ale… Ale coś jest w „X” innego niż w poprzedniej płycie „9”. Tylko nie mogłem sobie tego ukierunkować czy to zmiany na lepsze, czy na gorsze. Na „9” utwory stanowiły jakąś spójność. Tu tej spójności nie ma, bo każda piosenka jest inna.

Chłopaki przez ponad rok przygotowywali fanów na nadejście nowej płyty aplikując trzy single i jedno koncertowe wykonanie przedpremierowe.
„Taki sam”, czyli pierwszy singiel, nastroił mnie bardzo pozytywnie. Pozytywna, motywująca z przyzwoitymi dźwiękami, czyli trzymająca poziom IRY z najlepszych lat.
Potem przyszedł czas na coś co mnie zaszokowało, czyli utwór „Szczęśliwa”. W zasadzie to nie powinienem tej piosenki nawet komentować, bo to lustrzane odbicie piosenki Pauli „I prosto w serce”. Wycie do Księżyca, złamane serce i nieszczęśliwa miłość. Ok, może dla jakiegoś grona osób ta balladka ma jakieś głębsze przesłanie, jakiś motyw, jakieś cokolwiek, ale dla mnie nie. I wówczas naszło mnie zwątpienie lekkie, w którą stronę chłopaki faktycznie na tym albumie poszli.
Ostatnim singlem „X” było „Uciekaj”. Wielki oddech ulgi, bo zrobiło się 2:1 dla „starej, dobrej” IRY. Mocna rockowa (chociaż wchodząca delikatnie w klimaty czegoś na peryferiach disco bądź techno) piosenka, która podobnie jak „Taki sam” daje pozytywnego kopa do działania, mimo iż mówi o uciekaniu i – tylko teoretycznym – poddawaniu się.
Kilka dni przed premierą w internecie pojawił się filmik z koncertu, na którym po raz pierwszy zagrano „Styks”. Dawno IRA nie popełniła tak absorbującej piosenki. Pierwszym utworem z jakim mi się skojarzył „Styks” było „Na zawsze” z płyty „Znamię”. Fakt, że trochę inne dźwięki, ale coś jest w nich wspólnego (prawdopodobnie ogólny motyw i sens, bo jedna i druga mówi o śmierci – tylko trzeba się wsłuchać).

Cztery piosenki znane przed premierą i brak jednoznacznej odpowiedzi jaki ten krążek będzie. I z pewnym niepokojem odpaliłem pierwszą płytę z dwupłytowego wydania.
„To moje życie” jest ewidentną kontynuacją takich utworów jak „Z dnia na dzień” czy ” Żyję” z poprzedniej płyty IRY, a i pewnie kilku innych kawałków z poprzednich albumów. Trochę rock ‚n’ roll, trochę szybszego grania i powstał bardzo energiczny kawałek, który oceniam na plus.
„Gniew”. O ile po pierwszym przesłuchaniu nie byłem jakoś bardzo przekonany do tej piosenki, to po kolejnych odtworzeniach przekonałem się do niej. Może faktycznie głos Artura G. nie jest już taki jak lat temu parę, ale tu pokazał, że jeżeli ktoś go zamierza skreślić, to robi to ZDECYDOWANIE za wcześnie, bo potrafi jeszcze „dać czadu”.
Wstawki pt. „W górę” nie omawiam, bo słuchając płyty po raz pierwszy… nie domyśliłem się, że między „Styks” a „Za siebie” jest jakiś utwór. A tymczasem z 30-sekundowego łącznika między dwoma piosenkami udało się zrobić coś, co zasłużyło na oddzielny numerek na liście w albumie.
„Za siebie”, czyli piosenka lekko zahaczająca o amerykańskie country, bądź o Aerosmith (no przynajmniej dla mnie). Co nie znaczy, że mi się nie podoba. Wręcz przeciwnie. Chociaż jest uboga w mocne brzmienia, to jest to typowa piosenka do samochodu gdy jedzie się autostradą i jedyne co się zmienia w otoczeniu to numery i nazwy węzłów na tejże autostradzie. No i jeszcze może tylko coraz bardziej zachodzące Słońce gdzieś obok kierunku, w którym zmierzamy.
„Pretty baby”. Jak dobrze, że ta piosenka jest zaraz po „Szczęśliwa” na płycie. Bo wyrywa z marazmu i melancholicznej chęci podcięcia sobie żył. Mówi o rzeczach zakazanych, o tym czego się nie powinno. No ale w końcu rock nigdy nie był grzeczną muzyką. I chociaż nie zyska sobie pewnie dużej sławy, to dla mnie może być. Także przez najdłuższą na całej płycie solówkę gitarową.
Piosenka „Pod wiatr” jest kolejną, przy której mam pewien dylemat. Bo chociaż nie jest to piosenka ciężko rockowa, a raczej typowa ballada z typowymi delikatnymi dźwiękami i jasnym przesłaniem: „kocham Cię, chcę z Tobą być nawet gdy będzie źle, bo najlepiej nam razem”, to też zasługuje na słowa uznania, bo romantyczne ballady to też przecież znak rozpoznawczy IRY.
Kończący pierwszą płytę utwór „Kosmiczny” nadaje się na czołówkę do filmu katastroficznego, w którym wszystko wskazuje na to, że nie będzie hollywoodzkiego happy endu. Chociaż jak się wsłuchać, to wychodzi na to, że jest to kolejna piosenka z niewyłapywanym w pierwszej chwili sensem i przesłaniem. (No albo znów wychodzę swoim myśleniem poza schematy i klucze interpretacji, które przywołują mi lekcje polskiego w liceum, gdy literaturę piękną interpretowałem po swojemu – celnie, ale nie według ustalonego przez kogoś klucza).

Podsumowując… Po czterech latach czekania, doczekałem się płyty IRY, która jest podsumowaniem tych dwudziestu pięciu lat od powstania radomskiej grupy. Na tym krążku chyba każdy z fanów IRY znajdzie coś dla siebie. I ci sympatycy, którzy pamiętają burzę włosów na głowie „Gadzia” i kolorowe kalesony (a może to rajtuzy były), które wkrótce zostały zastąpione przez jeansy Mustang; i ci, którzy kochali zakolczykowanego, lekko pofarbowanego na blond „Gadzia”, który szwendając się po Ameryce wydał dwie solowe płyty; i w końcu Ci, którzy IRĘ znają tylko z „Ona jest ze snu”, „S.N.Y.”, „Wiary” bądź „Nadziei”.

Jedyne co mi w tej płycie przeszkadza, to okładka. Jakaś taka nijaka. No i pudełko, bo jest… za szerokie i mi się do stojaka album nie mieści. Ale przecież – tak jak książki – tak i płyty nie ocenia się po okładce.
Drugiej płyty nie oceniam, bo to temat na osobny wpis 😉

Advertisements
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 kwietnia 2013 w Inne

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: