Cyrk bez zwierząt – na pewno nie w wykonaniu „Cyrku” „Korona”

Od ponad tygodnia w Warszawie możemy podziwiać coś, co nazywane jest Festiwalem Talentów. Nie mam nic przeciw niemu, ale za to jestem zdeklarowanym przeciwnikiem cyrków, w których poza klaunami, linoskoczkami i półfinalistami show typu „Mam talent”, w pokazach uczestniczą zwierzęta.
Korzystając z okazji, że akurat niedaleko zadokował się jeden z cyrków, które zawierają się w gronie tych, które chcą uatrakcyjnić (?) swoje pokazy wykorzystaniem zwierząt, mogłem obserwować jak jest przygotowywane zaplecze, do którego wstępu nie ma nikt z postronnych osób, gdy wszystko już jest przygotowane, ogrodzone niczym więzienie i zastawione samochodami cyrku. Nie wdając się w szczegóły: zwierząt i boksów dla nich dużo, miejsca mało, temperatura stosunkowo niska. Warunki zdecydowanie nie dla zwierząt głównie żyjących w afrykańskich krajach.

A poniżej kilka zdjęć zgromadzenia Fundacji Viva przeciw zamęczaniu zwierząt w cyrkach (autorstwo moje, bo wybrałem się wesprzeć ich trochę, a zwłaszcza nagłośnić akcję na ile mogę).

Co ciekawe, jak tylko pojawili się uczestnicy zgromadzenia, którzy w spokoju chcieli zaprotestować przeciw złemu traktowaniu zwierząt w cyrkach, tenże wezwał posiłki – dwa samochody, służące zazwyczaj do jeżdżenia po okolicznych w stosunku do cyrku osiedlach i przez głośniki nawołuje, by przychodzić na spektakl. Tym razem z tych samych głośników popłynęła na pełen regulator muzyka. Pracownicy cyrku włączyli bowiem RMF Maxxx, by zagłuszyć protestujących. Jak dla mnie, skoro cyrk ten w mediach przedstawia się jako taki pro-zwierzęcy i dobrze traktujący zwierzęta, to czemu w taki sposób reagują? Może dlatego, że kłamią? Może dlatego, że zwierzęta są przez nich bite, dręczone i głodzone, byleby tylko stały się posłuszne i zabawiały publiczność? Innego wyjaśnienia takiego prymitywnego zachowania nie znajduję. A jeszcze ich kierowcy (ci dwaj poniżej) przywitali protestujących głupkowatymi uśmieszkami i „międzynarodowym znakiem pokoju”, czyli wyprostowanym środkowym placem.

Swoją drogą wstyd mi. Wstyd mi, za tych wszystkich bezmyślnych rodziców, którzy przychodzili z dziećmi do kasy i kupowali bilety. WSTYD! Podobnie wstyd mi za agencję ochrony „Pogoń”, która współpracuje z tymi dręczycielami. WSTYD! Po trzecie, wstyd mi za burmistrza mojej dzielnicy, Bemowa. Gdyż na wielkim billboardzie promującym festiwal widnieje logo „Dzielnica Bemowo – Honorowy Patron”. Jeżeli z moich podatków są sponsorowane takie przedstawienia, to uroczyście oświadczam, że od dziś NIE PŁACĘ PODATKÓW, bo nie chcę pośrednio wspierać finansowo takich oprawców.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: