RSS

Biletowego galimatiasu brak

21 Kwi

Kończy się powoli wielkanocny szał spotkań przy stole i dyskusji w rodzinnym gronie. Raczej nikt nie odpowie mi na pytanie, w ilu rodzinach tematem naczelnym był rzekomy „przekręt” przy sprzedaży biletów na Ceremonię i Mecz Otwarcia siatkarskich Mistrzostw Świata na Stadionie Narodowym. Rzecz w tym, że szukając tego „przekrętu” szuka się dziury w całym.

Czwartek, 17 kwietnia, godzina 16.00 – cała Polska…
Właśnie rusza sprzedaż biletów na pierwszy mecz MŚ 2014, w którym Polacy zmierzą się z Serbami. Emocje tego dnia sięgnęły zenitu (bynajmniej nie Zienitu Sankt Petersburg) jeszcze przed godziną „zero”, czyli rzeczoną 16.00 i do opisu tych wydarzeń przydał by się sam red. Wołoszański. Oto bowiem, dziwnym trafem strona ticketpro.pl przeżywa zdecydowany wzrost zainteresowania sobą. Wbrew późniejszym opiniom świadków, radzi sobie ona całkiem dobrze. Brak możliwości zalogowania i komunikat o tym, iż jest się aktualnie w kolejce był jednym z lepszych rozwiązań możliwych do zastosowania w takiej sytuacji. Świadkowie nie wpadli na pomysł, że dopuszczenie do zalogowania się większej ilości użytkowników, mogłoby spowodować całkowite zawieszenie się systemu. Bowiem to, co działo się z serwerami, na których znajduje się strona ticketpro, było czymś w rodzaju świadomego ataku DoS / DDoS. I mechanizmy obronne ticketpro zadziałały idealnie.
Wszyscy ci, którym udało się o 16.00 zalogować do portalu i przejść do zakupu biletów mogli się mocno zdziwić, jak wiele biletów, a raczej miejsc jest już zajętych. Tajemnica tych miejsc została bardzo szybko wyjaśniona przez Dyrektora Wykonawczego FIVB Volleyball Men’s World Championship Poland 2014 – Wojciech Czayka. Oto bowiem, poza sprzedażą detaliczną prowadzona jest sprzedaż dla grup zorganizowanych. Ruszyła ona wcześniej, zaś ze znalezieniem w Internecie ofert kilku takich grup, z całej Polski, nie było dużego problemu. Warto tu zaznaczyć jedno słowo: sprzedaż. Czyli bilety te rozprowadzane były po identycznych cenach, jak w detalicznej sprzedaży, a nie tak jak to wiele ludzi zarzuca organizatorowi – za darmo wśród sponsorów.
Oczywiście wiadomo, że część biletów, została przekazana dla sponsorów. Ale, czy tak trudno jest zrozumieć, że gdyby nie sponsorzy, to te mistrzostwa by się mogły wcale nie odbyć? Gdyby nie prywatne pieniądze, to byłoby ciężko. Może mało kto wie, że relatywnie mniej pieniędzy na organizację MŚ, w porównaniu do środków na organizację EURO 2012, otrzymano ze środków państwowych. Poza tym, obecnie większość osób, które przychodzą na biletach sponsorskich, trudno by było wyłowić z tłumu zwykłych kibiców. Jasne, że pojawią się panowie pod krawatami, ale: 1) jest to widok normalny na większości meczów ligowych (pewnie duża część kibicek tego nie zauważa, bo gdy one pojawiają się na meczach, to ich pole widzenia ogranicza się do tej połowy parkietu, na której są aktualnie Wlazły, Wrona, Kłos i Włodarczyk), 2) ilość loży VIP-owskich na Narodowym jest duża, a normalne bilety i tak na te loże nie byłaby sprzedawane.
Sprawa zajętości miejsc wydaje się więc już wyjaśniona, pora pochylić się jeszcze nad inną kwestią. Ceny biletów. Histeria, jaka ogarnęła rzesze fanek jest dla mnie trudna do zrozumienia. Czyżby bowiem miłość do siatkówki przedstawicielek polskiej młodzieży gimnazjalno-licealnej ograniczała się tylko do miłości do siatkówki prezentowanej przez „biało-czerwonych”? Wynika na to, że tak. Rozumiem, że wielu by chciało zobaczyć Polaków, ale to są Mistrzostwa Świata, gdzie zobaczymy wiele innych silnych reprezentacji. I czy faktycznie 45 PLN za najlepsze miejsca na meczu Brazylia-Niemcy, Argentyna-Serbia czy Rosja-Bułgaria to dużo? No raczej nie. Wiele osób zapomina chyba o tym, że to są MŚ, a nie jakiś memoriał, gdzie bilety są tańsze, bo kto inny organizuje, kto inny sponsoruje i inne są koszty całego przedsięwzięcia. Memoriały siatkówkę promują (a raczej starają się promować, bo jeżeli nie gra Skra, to czasem nawet stawanie na języku nie sprawi, że „fanki” siatkówki zainteresują się meczem / turniejem), Mistrzostwa Świata to już zdecydowanie bardziej rywalizacja na poważnie, więc za takie widowisko trzeba już zapłacić odpowiednio więcej. Dlatego bezsensem dla mnie jest płacz panienek z Katowic, Gdańska czy Krakowa (o ile tam też będą Mistrzostwa – a gdy piszę te słowa wcale nie jest to takie pewne, że Arena Kraków będzie gotowa do imprezy na czas), że nie pojedziecie na mecz Polaków. Macie możliwość uczestniczenia w niesamowitym wydarzeniu, kroje swoją rangą przebija nawet EURO 2012. Więc idźcie na mecz w swoim mieście i pokazcie, że to co deklarujecie – miłość do siatkówki – to nie tylko czcze obietnice, a faktyczne uczucie, bez względu na to, kto gra.

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 21 kwietnia 2014 w Siatkówka

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: