RSS

Archiwa miesięczne: Maj 2015

Budyń, bigos i żyrandol…

Świat zwariował. Albo tylko Polska, co jest pewnym wyznacznikiem wariactwa samo w sobie.

Od kilku(nastu) tygodni od Świnoujścia do Ustrzyk Górnych i od Suwałk po Zgorzelec trwa walka o fotel i żyrandol w pałacu prezydenckim. Walczą, pozostając w twitterowych szyfrach, sztaby Budyniu i Bigosu. Walczą jak potrafią najlepiej, czyli nie pokazując co zrobi ich kandydat, a czego nie zrobi i jaki jest lub nie jest kontrkandydat.

A ja patrzę na to i śmiać mi się chce. W pierwszej turze oddałem głos na „Ciastka”, ale w drugiej nie wiem. Albo oddam pusty głos (dopiszę na trzeciej pozycji „cookies-a”), albo nie zagłosuję w ogóle (czym złamię swoje postanowienie dorosłego Polaka, korzystającego z przysługującego mi prawa wyborczego) bo nie pójdę do urzędu mojej dzielnicy po świstek uprawniający do głosowania poza miejscem zam(-ieszkania/-eldowania), bo akurat na II turę wyjeżdżam na Podkarpacie. Ale taka prawda. Patrzę na bigosowych – i nic, patrzę na budyniowych – i tak samo nic nie czuję.

Śmiać mi się chce też z innej rzeczy. Z ludzi, którzy mylą instytucję prezydenta z instytucją Boga wszechmogącego… Pretensje do bigosowego, o wszystko – wysokie podatki, złe drogi, brak pracy, brzydki sąsiad, śmierdzące kwiatki na polu za sławojką… A prezydent nie jest od wszystkiego. Bo jakby był od wszystkiego, to by był do niczego…

A miałem o polityce nie pisać…

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2015 w Inne

 

Tagi: , , , , , , , , , , ,